Jest coś bardzo uspokajającego w siekaniu i krojeniu. Te rytmiczne uderzenia nożem, możliwość skupienia się tylko na jednej , monotonnej trochę czynności. Do tego warto dołożyć zapach wywołujący wspomnienia. Bigos zawsze kojarzył mi się z rodzinnymi spotkaniami, z zimnem na dworze a ciepłem w kuchni i przy stole. Poza tym , nie będe oszukiwać - uwielbiam kiszoną kapustę. Przepis , którym się z Wami dzielę jest kompilacją wielu przepisów, wielu wykonań. Przyrządzanie bigosu uczy też cierpliwości , gdyż wymaga czasu. Porcja, jaką Wam podaję jest na wielki gar, dla wielu, wielu osób bo bigos świetnie się zamraża.
BIGOS
Składniki:
- 5 kg kapusty kiszonej
- 1 mała główka kapusty białej
- 4 przeciery pomidorowe małe
- ok. 2 kg różnego rodzaju mięsa : łopatka, kiełbasa, schab, boczek.
- 5 dużych cebul
- pieprz, wędzona papryka słodka, sól do smaku.
- smalec do smażenia
Na początek kroję kapustę kiszoną. Nie odsączam jej z soku bo to dodaje smaczku. Białą kapustę szatkuję. Po wykonaniu tych czynności , nie potrzebujecie iść na siłownię ;) Mięso kroję również w kawałki. W przypadku bigosu nie warto bać się tłustych kawałków - wszystko ma wpływ na smak. Cebulę kroję w piórka. Na dobrze rozgrzanym smalcu obsmażam mięso. Pamiętajcie, żeby mięso nie było prosto z lodówki. Taka czynność pozwala na zamknieciu w mięsie wszystkich potrzebnych soków i smaku. W garnku, na małym ogniu, zaczynam dusić kapustę białą. Jeśli ma za mało soku, można dodać trochę wody. Po jakiejś godzinie dodajemy kapustę kiszoną i znów dusimy. Po pół godzinie następnej dodajemy mięso a na tłuszczu z mięsa smażymy cebulę. Po usmażeniu cebuli, wszystko razem ląduje w garnku z kapustą. Co jakiś czas wszystko mieszamy, mieszamy i mieszamy. Po 2 - 3 godzinach dodajemy przecier pomidorowy i znów na małym ogniu bigosik sobie się dusi. Na sam koniec , kiedy kapusta jest miękka, mięso jest miękkie dodajemy przyprawy.
Kuchnia jest miejscem gdzie rodzą się, wybuchają, wygaszają i umierają emocje. W mojej kuchni doświadczysz terapeutycznego działania gotowania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Regionalnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Regionalnie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 października 2020
czwartek, 20 sierpnia 2020
Lubawski Zagraj
Co region to obyczaj, w tym kulinarny. Przeprowadzając się w strony męża miałam okazję poznać smaki mazurskie ale też, te z bardziej lokalnej społeczności. Jednym z nich jest właśnie Zagraj. Jest to rodzaj kartoflanki z lanymi kluseczkami i tłustymi mięsami lub boczkiem. Idealna na chłodniejsze dni bo bardzo rozgrzewa ale też na mniej zasobną kieszeń, gdyż składniki na nią dość tanie i dostępne w każdym sklepie. Rodzaj kiełbasy można też sobie dowolnie wybrać - nawet może być wersja bez kiełbasy i też będzie dobra , choć oryginalnie jednak jest z nutą wędzonki. Idealnie nadają się do niej skóry z boczku lub wędzona kiełbasa. Jak wiecie gotuję zazwyczaj dla 5 osób i zupy na dwa dni więc sami zdecydujcie na ile porcji jest ta potrawa ;)
Składniki:
- 1,5 kg ziemniaków
- 2 marchewki
- kawałek korzenia selera ( wielkości spodu dłoni)
- 1 korzeń pietruszki
- 4-5 ziarna angielskiego
- 4-5 listków laurowych
- 2 cebule
- 2-3 pęta kiełbasy
- 3 ząbki czosnku
- skórka wędzona lub wędzone kości
- pieprz, sól do smaku
- natka pietruszki, seler naciowy do smaku
Do kluseczek:
- 2 jajka
-ok.100 g mąki
- 3 łyżki mleka
- szczypta soli
Ziemniaki myję, obieram i kroję w kostkę. Marchew kroję w plasterki. Resztę warzyw, prócz cebuli obieram. Wszystko wrzucam do garnka razem z wędzonką, listkami laurowymi i zielem angielskim. Zalewam wodą i zaczynam gotować. Kiełbasę kroję w półplasterki, cebulę w kosteczkę a czosnek bardzo drobno siekam. Podsmażam to wszystko na patelni. Kiedy ziemniaki zmiękną dodaję zawartość patelni i seler naciowy drobno posiekany. Jajka mieszam z mąką, mlekiem i odrobine soli na zwarte ciasto - gęstsze niż na naleśniki. Kiedy zupa będzie praktycznie ugotowana wrzucam za pomocą widelca lub lejka kluseczki do zupy. Gotuję dosłownie 3 minuty . Dopiero wtedy doprawiam pieprzem i solą - z tą ostatnią doradzam ostrożnie. Natką pietruszki jest dodawana bezpośrednio na talerz , gdyż dodaje to świeżości daniu.
czwartek, 18 października 2018
Kartacze z mięsem z prażoną cebulką
Było już słodko , teraz czas na coś konkretniejszego. Danie to jest tradycją w mojej rodzinie. Moja babcia przywiozła go ze swego rodzinnego domu, robiła go moja mama, ciotki a teraz zrobiłam i ja. Nie należy do dań prostych i szybkich ale do tych smacznych i sentymentalnych. Jest dość tanie , bo nie oszukujmy się - w sezonie ziemniaki są dość portfeloznośne ;) Ważne jest by przyrządzając tę potrawę używać starych ziemniaków bo są dość mączyste a o to chodzi. Młode mają w sobie za dużo wody. Na pewno są gospodynie , które potrafią zrobić kartacze z młodych ziemniaków, jednak ja zalecam użycie tych starszych kartofli. Są też różne szkoły robienia kartaczy- ja przedstawiam Wam przepis według mojej rodziny i kłócić się nie będę, że są inne wersje przyrządzania tego dania. Do rzeczy jednak.
Składniki :
- 1 kg ziemniaków gotowanych
- 1 kg ziemniaków surowych
- 2 średnie cebule
- pól kilo mięsa gotowanego - może być z poprzedniego dnia albo z rosołu
- 2-3 ząbki czosnku
- garść natki pietruszki
- sól, pieprz, majeranek , kurkuma do smaku
- olej
- mąka pszenna i ziemniaczana
- jajko
Wykonanie :
Na początek należy uprażyć cebulkę. Praży się dość długo i może być podana nawet na zimno. Cebulkę pokroiłam w kostkę , wrzuciłam na patelnię i wlałam olej - tyle, żeby przykryć cebulę. Włączyłam średni ogień i zostawiam do uprażenia. Nawet za dużo mieszać nie trzeba - co jakiś czas zwróćcie uwagę, czy są pęcherzyki powietrza na cebulce i jaki ona ma kolor. Jeśli pęcherzyki są, znaczy jeszcze trzeba prażyć. Cebula będzie gotowa jak nabierze pięknego, brązowego koloru i będzie chrupka w smaku.
Mięso do farszu trzeba zemleć- jak do pasztetu, następnie dodałam jajko, posiekaną natkę, sól, pieprz , kurkumę , majeranek i sprasowany czosnek. Farsz powinien być nadmiernie słony, mieć odrobinę za dużo pieprzu i czosnku. Uwierzcie - po ugotowaniu kartaczy smak się zbilansuje. Jeśli będzie za mało przypraw może być za mdło.
Ziemniaki ugotowane przecisnęłam przez praskę a surowe starłam jak na placki ziemniaczane - na tarce o drobnych oczkach. Surowe ziemniaki u mnie w domu nakłada się na czystą ściereczkę i wyciska sok. Sok wyciskamy do miski bo na dnie odłoży się drogocenna skrobia. Dlatego tak ważne jest aby ziemniaki miały jej dużo a mało wody. Odciśnięte ziemniaki łączymy z ugotowanymi. Trzeba to zrobić w miarę szybko , żeby te surowe nie ściemniały. Dodajemy obie mąki- ilość zależy od tego ile w ziemniakach jest wody. Czy dobrze odcedziliście te gotowane i jakie były te surowe. Dodajemy też najpierw skrobię , która osadziła się na dnie soku z odciśniętych surowych ziemniaków. Mąki dodajemy po łyżce pszennej i ziemniaczanej. Wyrabiacie ciasto i patrzycie ile jeszcze tej mąki potrzeba. Teraz możecie zrobić test ciasta- to pomysł pana Okrasy, z którego korzystam. Kuleczkę ciasta wrzucamy do osolonego wrzątku i kiedy wypłynie, upłyną jakieś 3 minuty próbujecie. Jeśli jest dobre to znaczy, że ciasto również i nie będzie problemów z kartaczami ;)
Z ciasta najlepiej uformować duży wałek i odkrajać plastry. Taki plaster kładziecie sobie na dłoń i rozgniatacie na całą szerokość i długość dłoni. Na środek kładziecie farsz i zalepiacie. Potem delikatnie formujecie roladę. Jeśli ciasto za bardzo klei się do dłoni wystarczy zmoczyć dłoń w zimnej wodzie. Odkładacie roladkę na oprószoną mąką deskę lub stolnicę. Wrzucamy kartacze do osolonego wrzątku - ja jeszcze do wody wrzucam majeranek. Gotujemy jakieś 3-5 minut od wypłynięcia. Dokładnie tyle ile potrzebowaliście na swoją kuleczkę próbną ;) Podaje się polane olejem z prażonej cebulki oraz posypuje cebulką.
Nie przejmujcie się, jak Wam nie wyjdzie dużo - dwa kartacze starczają na bardzo głodną osobę bo to dość syte danie ;)
Na koniec mała ciekawostka - moja babcia, jak zostawało jej ciasto, robiła z niego małe kuleczki i gotowała w mleku. Powstawała z tego podobno pyszna zupa mleczna. Nie wiem - mojej mamie ani mnie nigdy nie zostało ciasta. Mogę polegać jedynie na tym co mówi moja mama bo pamięta smak z dzieciństwa. Obiecuje jednak powiedzieć Wam jak tylko się dowiem - chyba, że ktoś z Was zechce podzielić się swoim doświadczeniem w komentarzu.
Składniki :
- 1 kg ziemniaków gotowanych
- 1 kg ziemniaków surowych
- 2 średnie cebule
- pól kilo mięsa gotowanego - może być z poprzedniego dnia albo z rosołu
- 2-3 ząbki czosnku
- garść natki pietruszki
- sól, pieprz, majeranek , kurkuma do smaku
- olej
- mąka pszenna i ziemniaczana
- jajko
Wykonanie :
Na początek należy uprażyć cebulkę. Praży się dość długo i może być podana nawet na zimno. Cebulkę pokroiłam w kostkę , wrzuciłam na patelnię i wlałam olej - tyle, żeby przykryć cebulę. Włączyłam średni ogień i zostawiam do uprażenia. Nawet za dużo mieszać nie trzeba - co jakiś czas zwróćcie uwagę, czy są pęcherzyki powietrza na cebulce i jaki ona ma kolor. Jeśli pęcherzyki są, znaczy jeszcze trzeba prażyć. Cebula będzie gotowa jak nabierze pięknego, brązowego koloru i będzie chrupka w smaku.
Mięso do farszu trzeba zemleć- jak do pasztetu, następnie dodałam jajko, posiekaną natkę, sól, pieprz , kurkumę , majeranek i sprasowany czosnek. Farsz powinien być nadmiernie słony, mieć odrobinę za dużo pieprzu i czosnku. Uwierzcie - po ugotowaniu kartaczy smak się zbilansuje. Jeśli będzie za mało przypraw może być za mdło.
Ziemniaki ugotowane przecisnęłam przez praskę a surowe starłam jak na placki ziemniaczane - na tarce o drobnych oczkach. Surowe ziemniaki u mnie w domu nakłada się na czystą ściereczkę i wyciska sok. Sok wyciskamy do miski bo na dnie odłoży się drogocenna skrobia. Dlatego tak ważne jest aby ziemniaki miały jej dużo a mało wody. Odciśnięte ziemniaki łączymy z ugotowanymi. Trzeba to zrobić w miarę szybko , żeby te surowe nie ściemniały. Dodajemy obie mąki- ilość zależy od tego ile w ziemniakach jest wody. Czy dobrze odcedziliście te gotowane i jakie były te surowe. Dodajemy też najpierw skrobię , która osadziła się na dnie soku z odciśniętych surowych ziemniaków. Mąki dodajemy po łyżce pszennej i ziemniaczanej. Wyrabiacie ciasto i patrzycie ile jeszcze tej mąki potrzeba. Teraz możecie zrobić test ciasta- to pomysł pana Okrasy, z którego korzystam. Kuleczkę ciasta wrzucamy do osolonego wrzątku i kiedy wypłynie, upłyną jakieś 3 minuty próbujecie. Jeśli jest dobre to znaczy, że ciasto również i nie będzie problemów z kartaczami ;)
Z ciasta najlepiej uformować duży wałek i odkrajać plastry. Taki plaster kładziecie sobie na dłoń i rozgniatacie na całą szerokość i długość dłoni. Na środek kładziecie farsz i zalepiacie. Potem delikatnie formujecie roladę. Jeśli ciasto za bardzo klei się do dłoni wystarczy zmoczyć dłoń w zimnej wodzie. Odkładacie roladkę na oprószoną mąką deskę lub stolnicę. Wrzucamy kartacze do osolonego wrzątku - ja jeszcze do wody wrzucam majeranek. Gotujemy jakieś 3-5 minut od wypłynięcia. Dokładnie tyle ile potrzebowaliście na swoją kuleczkę próbną ;) Podaje się polane olejem z prażonej cebulki oraz posypuje cebulką.
Nie przejmujcie się, jak Wam nie wyjdzie dużo - dwa kartacze starczają na bardzo głodną osobę bo to dość syte danie ;)
Na koniec mała ciekawostka - moja babcia, jak zostawało jej ciasto, robiła z niego małe kuleczki i gotowała w mleku. Powstawała z tego podobno pyszna zupa mleczna. Nie wiem - mojej mamie ani mnie nigdy nie zostało ciasta. Mogę polegać jedynie na tym co mówi moja mama bo pamięta smak z dzieciństwa. Obiecuje jednak powiedzieć Wam jak tylko się dowiem - chyba, że ktoś z Was zechce podzielić się swoim doświadczeniem w komentarzu.
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Giuwacz
Dziś moja propozycja na kuchnię kujawsko - pomorską z odrobiną mnie - bo jakże by inaczej ;) Oryginalny przepis był prezentowany na regionalny święcie wieprzowiny i ja nie mogłam się oprzeć , żeby nie spróbować go przyrządzić . Danie jest pyszne, pożywne i co najważniejsze - przemyca dużą ilość warzyw. Daje też duże pole do manewru składnikami; ) Wszystkie warzywa, które podaję o ile nie podaję inaczej są średniej wielkości.
Zapraszam do skorzystania z przepisu i życzę smacznego:)
Giuwacz:
- 1 kg szynki wieprzowej
- 5 marchewek
- 3 korzenie pietrszuki
- 3 cukinie
- 3 słodkie papryki ( ja użyłam czerwonych)
- 4 pomidory
-- 8 ząbków czosnku
- 1 litr bulionu drobiowego lub warzywnego
- 1 słoiczek ( 30g) przecieru pomidorowego
- 1 papryczka chili
- 1 puszka groszku konserwowego
- masło/olej
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- natka pietruszki lub natka kolendry
Mięso myjemy, osuszamy i kroimy w kostkę - ok 2cm . Na patelni lub w garnku rozgrzewamy tłuszcz ( ja do tego użyłam oleju) Podsmażany na nim mięso a następnie zalewamy bulionem i rozpoczynamy duszenie. Dusimy ok.40min. Marchewkę, pietruszkę, papryki, cebulę, cukinie myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek obieramy i siekamy. Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę, Rozgrzewamy tłuszcz na patelni ( ja tu użyłam masła z odrobiną oleju) na niego wrzucamy czosnek i cebulę i chwilę smażymy a następnie dodajemy marchew i pietruszkę i smażymy jeszcze koło 5 min. Wszystko przekładamy do garnka z mięsem.W tym czasie dodajemy ostrą papryczkę chili i pomidory. Na patelni na tłuszczu , który nam został podsmażamy paprykę i cukinie , które po mniej więcej 5-7 minutach przekładamy do mięsa. Dusimy wszystko do miękkości. Na koniec dodajemy przecier pomidorowy, groszek i doprawiamy do smaku. danie na talerzu dekorujemy posiekaną natką lub kolendrą.
Zapraszam do skorzystania z przepisu i życzę smacznego:)
Giuwacz:
- 1 kg szynki wieprzowej
- 5 marchewek
- 3 korzenie pietrszuki
- 3 cukinie
- 3 słodkie papryki ( ja użyłam czerwonych)
- 4 pomidory
-- 8 ząbków czosnku
- 1 litr bulionu drobiowego lub warzywnego
- 1 słoiczek ( 30g) przecieru pomidorowego
- 1 papryczka chili
- 1 puszka groszku konserwowego
- masło/olej
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- natka pietruszki lub natka kolendry
Mięso myjemy, osuszamy i kroimy w kostkę - ok 2cm . Na patelni lub w garnku rozgrzewamy tłuszcz ( ja do tego użyłam oleju) Podsmażany na nim mięso a następnie zalewamy bulionem i rozpoczynamy duszenie. Dusimy ok.40min. Marchewkę, pietruszkę, papryki, cebulę, cukinie myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Czosnek obieramy i siekamy. Pomidory sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę, Rozgrzewamy tłuszcz na patelni ( ja tu użyłam masła z odrobiną oleju) na niego wrzucamy czosnek i cebulę i chwilę smażymy a następnie dodajemy marchew i pietruszkę i smażymy jeszcze koło 5 min. Wszystko przekładamy do garnka z mięsem.W tym czasie dodajemy ostrą papryczkę chili i pomidory. Na patelni na tłuszczu , który nam został podsmażamy paprykę i cukinie , które po mniej więcej 5-7 minutach przekładamy do mięsa. Dusimy wszystko do miękkości. Na koniec dodajemy przecier pomidorowy, groszek i doprawiamy do smaku. danie na talerzu dekorujemy posiekaną natką lub kolendrą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






