Ten przepis bardzo długo leżał u mnie spokojnie spisany w zeszycie. Nie zaglądałam do niego z jednej przyczyny - dość długo robi się , a raczej kręci się te małe pączuszki. Nie mam za bardzo do tego cierpliwości. Dodatkowo jest jeszcze jedna przyczyna - uwierzcie mi , jak już robię te pączki to z conajmniej potrójnej a nawet poczwórnej porcji bo wiem, że pojedyncza zniknie zanim skończę smażyć.
Pączki twarogowe:
- 0,5 kg tłustego twarogu
- 3 jajka
- 1/3 szklanki cukru ( to jest jakieś 70g)
- 2 szklanki mąki ( to jest ok. 500g ) + trochę do podsypania
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka octu
- olej do smażenia
- cukier puder do posypania
Twaróg mielę jak do sernika ( chociażby dlatego nie wyciągam miksera na 0,5kg). Jajka ubijam z cukrem i dodaję do twarogu. Sodę na łyżeczce gaszę octem ( czyli mowiąc po polsku polewam delikatnie aż skończy się pienić). Dodaję ją do mąki a potem wszystko mieszam z masą twarogowo - jajeczną. Wyrabiam ciasto - najlepiej , żeby się trochę kleiło ale nie rozpadało. Wkładam na conajmniej 30min do lodówki. Po schłodzeniu wyrabiam małe kuleczki, które smażę w głebokim oleju do uzyskania złotego koloru. Po usmażeniu i ostudzeniu posypuję cukrem pudrem.
Taka rada na koniec - jeśli pączki za bardzo kleją Wam się do rąk proponuję : albo posypać ręcę mąką, albo zwilżyć wodą lub olejem.
Kuchnia jest miejscem gdzie rodzą się, wybuchają, wygaszają i umierają emocje. W mojej kuchni doświadczysz terapeutycznego działania gotowania.
środa, 19 lutego 2020
niedziela, 12 stycznia 2020
Sałatka szefowej
Dziś jest Dzień Wegetarian a więc specjalnie na ten dzień danie bezmięsne. Po raz pierwszy zjadłam je na parapetówce u mojej , aktualnie już byłej, ale jakże prześwietnej szefowej. Może zastanawia Was dlaczego byłam na parapetówce u przełożonej ale każdemu życzę, takiej wspaniałej osoby jako szefa. Zdarzyło mi się, przez moment pracować w jednym z najlepszych zespołów na świecie i bardzo żaluję, że ta przygoda się zakończyła. Wracając jednak do tematu - kuchnia tej kobiety to też prawdziwy majstersztyk. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła przepisu na jedno z pysznych podawanych tam dań. Sałatka prosta, bardzo szybka, dość tania , syta a do tego smaczna.
Z góry też bardzo proszę o wybaczenie ale padł mi aparat fotograficzny i zanim kupię nowy muszę posługiwać się komórką....
Sałatka szefowej :
- pół opakowania mixu sałat ( w oryginale z roszponką ale jak ktoś nie lubi może bez...)
- jeden naprawdy mały korzeń selera albo pół średniej wielkości
- 2 jabłka
- 3 solidne łyżki majonezu ( takie z górką)
- ok 50 g żurawiny lub rodzynek
- orzechy ( dowolne choć ja wolę wersję z pistacjami lub orzechami włoskimi)
Seler obieram ze skórki i ścieram na tarce o dużych oczkach ( takich jak do ogórków). Jabłka również obieram, pozbawiam gniazd nasiennych i ścieram znów na tarce o dużych oczkach. I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o przygotowania. W salaterce lub półmisku układam najpierw sałatę, potem starty seler a następnie starte jabłka. Na koniec kładę warstwę majonezu. Na to posypuję żurawinę lub rodzynki i orzechy. Danie najlepiej włożyć na pół godziny do lodówki przed podaniem. Ta ilość składników spokojnie starczy Wam na solidne porcje dla 4 - 5 osób.
sobota, 4 stycznia 2020
Klopsiki gotowane wg diety 5 przemian
Dziś dietetycznie. Przepis pochodzi z książki " Filozofia Zdrowia" A. Ciesielskiej. Danie to polecam wszystkim , którzy mają kłopot z przewodem pokarmowym. Jest lekkie, łatwo strawne i naprawdę smaczne. Robię je dość często i teraz dodaję do smaku większą ilość przypraw, które lubimy. W przepisie tym jest niezwykle ważne aby zachować kolejność dodawania produktów oraz aby znalazły się tam wszystkie przyprawy więc przed przygotowaniem polecam dokładnie sobie wszystko sprawdzić. Przepis zawiera w sobie bardzo dużo ziół, które dodawane w odpowiedniej kolejności dają odpowiednią korzyść dla zdrowia a oprócz tego walor smakowy. Na początek polecam zrobić według przepisu a potem w zależności od Waszych kubków smakowych dodajcie więcej lub mniej tego co Wam smakuje ;)
Składniki :
- 1 kg mięsa wołowo- wieprzowego
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 2 jajka
- 1 średnia cebula biała
- sól, pieprz, mielony imbir, kolendra, pieprz cayenne, vegeta, bazylia, natka pietruszki , majeranek, kurkuma, tymianek, liść laurowy, koperek, kminek, ziele angielskie- zioła spokojnie mogą być suszone.
- 2 małe czerstwe bułeczki.
Wykonanie:
Mięso mieszam z 1 łyżeczką mąki i jajkami. Dodajemy startą lub zmieloną cebulę, pół łyżeczki imbiru, na czubku łyżeczki pieprz cayenne, pieprz do smaku i wszystko znów mieszam. Dodaję do smaku sól i pół łyżeczki vegety i znów mieszam. Teraz pora na wymoczone i bułki. Możecie je zmielić lub dobrze rozdrobnić - zależy od ilości czasu jaki macie Ja raczej rozdrabniam. Znów mieszam. Teraz dodaję łyżkę pietruszki i bazylię do smaku. Teraz dodaję szczyptę kurkumy i majeranek. W przepisie jest pół łyżeczki majeranku ale ja daję więcej bo lubimy smak tego zioła. Formujemy klopsiki.
W garnku gotuję 1,5 litra wody ze szczyptą kurkumy i tymianku. Po zagotowaniu dodaję pół łyżeczki kminku. W tym momencie wkładam klopsiki. Dodaję 1/3 łyżeczki imbiru, liść laurowy, 4 ziarna ziela angielskiego i pieprz do smaku. Chwilę gotuję po czym dodaję sól do smaku i gotuję 20 min. Dodaję szczyptę bazylii i pietruszkę ( można dodać koperek i majeranek). W oryginalnym przepisie stoi, że można sos zagęścić mąką pszenną i dodać masła. Ja tego nie robię bo zwyczajnie nie lubię i wydaje mi się to trochę za tłuste. Wam zostawiam według uznania.
Składniki :
- 1 kg mięsa wołowo- wieprzowego
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 2 jajka
- 1 średnia cebula biała
- sól, pieprz, mielony imbir, kolendra, pieprz cayenne, vegeta, bazylia, natka pietruszki , majeranek, kurkuma, tymianek, liść laurowy, koperek, kminek, ziele angielskie- zioła spokojnie mogą być suszone.
- 2 małe czerstwe bułeczki.
Wykonanie:
Mięso mieszam z 1 łyżeczką mąki i jajkami. Dodajemy startą lub zmieloną cebulę, pół łyżeczki imbiru, na czubku łyżeczki pieprz cayenne, pieprz do smaku i wszystko znów mieszam. Dodaję do smaku sól i pół łyżeczki vegety i znów mieszam. Teraz pora na wymoczone i bułki. Możecie je zmielić lub dobrze rozdrobnić - zależy od ilości czasu jaki macie Ja raczej rozdrabniam. Znów mieszam. Teraz dodaję łyżkę pietruszki i bazylię do smaku. Teraz dodaję szczyptę kurkumy i majeranek. W przepisie jest pół łyżeczki majeranku ale ja daję więcej bo lubimy smak tego zioła. Formujemy klopsiki.
W garnku gotuję 1,5 litra wody ze szczyptą kurkumy i tymianku. Po zagotowaniu dodaję pół łyżeczki kminku. W tym momencie wkładam klopsiki. Dodaję 1/3 łyżeczki imbiru, liść laurowy, 4 ziarna ziela angielskiego i pieprz do smaku. Chwilę gotuję po czym dodaję sól do smaku i gotuję 20 min. Dodaję szczyptę bazylii i pietruszkę ( można dodać koperek i majeranek). W oryginalnym przepisie stoi, że można sos zagęścić mąką pszenną i dodać masła. Ja tego nie robię bo zwyczajnie nie lubię i wydaje mi się to trochę za tłuste. Wam zostawiam według uznania.
piątek, 22 listopada 2019
Kalafiorowe risotto
Gotowanie sprawia mi przyjemność i pozwala się odprężyć. Lubię wynajdywać nowe przepisy i tym razem było podobnie. Danie jest szybkie, niedrogie i zdrowe. Wydaje mi się, że jest świetne jako kolacja ale i obiad. Jestem ciekawa Waszych opinii.
Składniki:
- pół małego kalafiora ( drugie pół możecie śmiało zamrozić , będzie druga porcja)
- 1 mała żółta papryka
- 1 mała czerwona papryka
- 2 - 3 łodygi selera naciowego
- garść natki pietruszki i szczypiorku
- 2 średnie jajka kurze
- 250 g boczku wędzonego
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżka oleju rzepakowego ( bo takiego używam w domu, możecie wziąć inny)
- sól, pieprz do smaku
Wykonanie:
Kalafior myję, dzielę na różyczki a potem drobno siekam. Na patelni rozgrzewam olej. W tym czasie kroje boczek w kawałeczki. Wrzucam go na rozgrzany tłuszcz. Podsmażam a w tym czasie kroję papryki w kostkę , selera w paseczki. Wrzucam warzywa do boczku. Smażę kilka minut i dodaję kalafior. Polewam sosem sojowym i smażę do miękkości warzyw. W czasie smażenia siekam natkę i szczypiorek. Na koniec smażenia robię w środku warzyw dołek i wbijam jajka a następnie szybko mieszam razem z natką i szczypiorkiem. Doprawiam do smaku.
wtorek, 20 listopada 2018
Krem z pietruszki z pasternakiem
Nadeszły zimne dni w związku z czym warto byłoby się trochę rozgrzać. Moim zdaniem nic tak nie rozgrzewa jak talerz ciepłej, pożywnej zupy. U mnie w domu jada się dość dużo zup i wciąż się głowię jaką nową tu wymyślić , żeby rodzina była zadowolona , żeby było smacznie , niedrogo, pożywnie ale i trąciło czymś, czego jeszcze nie jadłam. Stąd pomysł na tę zupkę.
Pietruszka....do tej pory istniała dla mnie tylko nać, którą uwielbiałam i nadal wielbię. Korzenia używałam wyłącznie do wzbogacenia smaku wywarów, względnie do sałatki warzywnej lub pasztetu. No bo w końcu za jakie grzechy mam jeść korzeń....otóż niesłusznie. Ta zupa sprawiła, że polubiłam i korzeń pietruszki. Nie wiem czy wiecie ale zawiera w sobie bardzo dużo żelaza i powinno się znaleźć w diecie każdej zmęczonej osoby a nie tylko anemików ;) W zupie zawarłam więc i korzeń i nać pietruszki co dało walory nie tylko wizualne ale też smakowe.
"Figa z makiem z pasternakiem" - jako dziecko często to mówiłam kiedy nie chciałam czegoś komuś powiedzieć albo dać. Nie wiedziałam wtedy, że pasternak to wspaniałe , zdrowe warzywo. Zostało , sami przyznacie, mocno zapomniane. Jeśli na niego spojrzymy możemy pomylić go z korzeniem pietruszki, dla mnie to jednak troszkę " opalona" pietruszka. Smak zaś ma słodko- orzechowy. Ma mnóstwo właściwości odżywczych a dzięki dużej zawartości witaminy C jedzmy go dla podniesienia odporności. Zawiera także dużo błonnika co zapobiega zaparciom i wpływa korzystnie na naszą sylwetkę.
Aby zachęcić Was do wypróbowania przepisu dodam, że zupa jest tania, zdrowa dość i szybko się ją robi.
Składniki :
- warzywa korzeniowe: seler, pietruszka , pasternak w ilości 700- 800g. Pamiętajcie, że przeważać ma pietruszka
- natka pietruszki
- duża cebula
- 3 małe gruszki
- 100 ml jogurtu naturalnego
- 1 dość duża łyżka masła
- bulion warzywny - tyle, żeby przykryć warzywa - u mnie 600 ml
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Wykonanie:
Korzeń selera, pietruszki i pasternaku obieram i kroję w dość grubą kostkę. Cebulę obieram i kroję w drobną kosteczkę, gruszkę obieram i kroję w paski. Na patelni o średnicy 28cm rozgrzewam masło. Kiedy się rozgrzeje wrzucam seler, pietruszkę i pasternak. Smażę na złoty kolor ok 15 min a potem dodaję cebulę i gruszki (W tym miejscu muszę po prostu powiedzieć, że zapach jest oszałamiający - aż człowiek robi się głodny) Smażę do momentu zeszklenia cebuli. Przekładam do garnka i zalewam bulionem tyle tylko by zakryć warzywa. Gotuje do miękkości, miksuję. Na koniec doprawiam do smaku a następnie dodaję jogurt naturalny. Mieszam. Na każdą porcję dodaję posiekaną natkę a tym razem dołożyłam jeszcze chipsów z selera.
Najlepszą pochwałą mojej zupy były słowa mojego dziecka , cyt" Mamo ta zupa jest tak pyszna, że nawet Makłowiczowi spadłyby portki" . Z góry przepraszam pana Makłowicza ale urosłam jak to usłyszałam ;) Ciekawa jestem czy Wam będzie zupa tak smakowała jak mojej rodzinie. Zachęcam do dzielenia się w komentarzach:)
Pietruszka....do tej pory istniała dla mnie tylko nać, którą uwielbiałam i nadal wielbię. Korzenia używałam wyłącznie do wzbogacenia smaku wywarów, względnie do sałatki warzywnej lub pasztetu. No bo w końcu za jakie grzechy mam jeść korzeń....otóż niesłusznie. Ta zupa sprawiła, że polubiłam i korzeń pietruszki. Nie wiem czy wiecie ale zawiera w sobie bardzo dużo żelaza i powinno się znaleźć w diecie każdej zmęczonej osoby a nie tylko anemików ;) W zupie zawarłam więc i korzeń i nać pietruszki co dało walory nie tylko wizualne ale też smakowe.
"Figa z makiem z pasternakiem" - jako dziecko często to mówiłam kiedy nie chciałam czegoś komuś powiedzieć albo dać. Nie wiedziałam wtedy, że pasternak to wspaniałe , zdrowe warzywo. Zostało , sami przyznacie, mocno zapomniane. Jeśli na niego spojrzymy możemy pomylić go z korzeniem pietruszki, dla mnie to jednak troszkę " opalona" pietruszka. Smak zaś ma słodko- orzechowy. Ma mnóstwo właściwości odżywczych a dzięki dużej zawartości witaminy C jedzmy go dla podniesienia odporności. Zawiera także dużo błonnika co zapobiega zaparciom i wpływa korzystnie na naszą sylwetkę.
Aby zachęcić Was do wypróbowania przepisu dodam, że zupa jest tania, zdrowa dość i szybko się ją robi.
Składniki :
- warzywa korzeniowe: seler, pietruszka , pasternak w ilości 700- 800g. Pamiętajcie, że przeważać ma pietruszka
- natka pietruszki
- duża cebula
- 3 małe gruszki
- 100 ml jogurtu naturalnego
- 1 dość duża łyżka masła
- bulion warzywny - tyle, żeby przykryć warzywa - u mnie 600 ml
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Wykonanie:
Korzeń selera, pietruszki i pasternaku obieram i kroję w dość grubą kostkę. Cebulę obieram i kroję w drobną kosteczkę, gruszkę obieram i kroję w paski. Na patelni o średnicy 28cm rozgrzewam masło. Kiedy się rozgrzeje wrzucam seler, pietruszkę i pasternak. Smażę na złoty kolor ok 15 min a potem dodaję cebulę i gruszki (W tym miejscu muszę po prostu powiedzieć, że zapach jest oszałamiający - aż człowiek robi się głodny) Smażę do momentu zeszklenia cebuli. Przekładam do garnka i zalewam bulionem tyle tylko by zakryć warzywa. Gotuje do miękkości, miksuję. Na koniec doprawiam do smaku a następnie dodaję jogurt naturalny. Mieszam. Na każdą porcję dodaję posiekaną natkę a tym razem dołożyłam jeszcze chipsów z selera.
Najlepszą pochwałą mojej zupy były słowa mojego dziecka , cyt" Mamo ta zupa jest tak pyszna, że nawet Makłowiczowi spadłyby portki" . Z góry przepraszam pana Makłowicza ale urosłam jak to usłyszałam ;) Ciekawa jestem czy Wam będzie zupa tak smakowała jak mojej rodzinie. Zachęcam do dzielenia się w komentarzach:)
piątek, 9 listopada 2018
Rogaliki drożdżowe z prażonymi jabłkami
Dziś trochę słodyczy. Ciasto drożdżowe ,oprócz tego, że stanowi fajną przekąskę np do szkoły , czy pracy to jeszcze można zrobić je razem z Milusińskimi co bardzo zawęzi więzi. Przypominam , że już 15 min wspólnie i aktywnie spędzonego czasu dziennie pozwala stworzyć fajną i bezpieczną więź emocjonalną z naszymi pociechami.
Składniki:
- kostka świeżych drożdży ( 200g)
- 12 łyżek cukru
- 125 g masła
- 3 jajka + jedno do smarowania wierzchu rogalików
- ok 750 g mąki typ 650 + trochę do podsypania
- szklanka ( ok. 220ml) mleka w temp. pokojowej
- prażone jabłka
Wykonanie:
Na początek robimy zaczyn, czyli drożdże z połową cukru, mlekiem i mąką mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Po tym czasie dodajemy przestudzone, roztopione wcześniej masło, jajka i przesianą mąkę i wyrabiamy.
Kiedy ciasto będzie piękną , sprężystą kulą, dzielimy je na min.dwie części. Jedną rozwałkowujemy na kształt okręgu a drugą zostawiamy ( niech sobie jeszcze rośnie). Okręg dzielimy na części jak pizzę. Na każdy taki trójkąt , na szeroką część nakładamy prażonych jabłek i zwijamy w rogalik a następnie podwijamy trochę brzegi. Gotowe rogaliki układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą ( zależy kto co ma i lubi). Smarujemy rozkłóconym jajkiem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180C pieczemy do złocistego koloru. Ja swoje piekłam ok.12 min. Wszystko zależy jednak od wielkości rogalików.
Składniki:
- kostka świeżych drożdży ( 200g)
- 12 łyżek cukru
- 125 g masła
- 3 jajka + jedno do smarowania wierzchu rogalików
- ok 750 g mąki typ 650 + trochę do podsypania
- szklanka ( ok. 220ml) mleka w temp. pokojowej
- prażone jabłka
Wykonanie:
Na początek robimy zaczyn, czyli drożdże z połową cukru, mlekiem i mąką mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Po tym czasie dodajemy przestudzone, roztopione wcześniej masło, jajka i przesianą mąkę i wyrabiamy.
Kiedy ciasto będzie piękną , sprężystą kulą, dzielimy je na min.dwie części. Jedną rozwałkowujemy na kształt okręgu a drugą zostawiamy ( niech sobie jeszcze rośnie). Okręg dzielimy na części jak pizzę. Na każdy taki trójkąt , na szeroką część nakładamy prażonych jabłek i zwijamy w rogalik a następnie podwijamy trochę brzegi. Gotowe rogaliki układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub matą ( zależy kto co ma i lubi). Smarujemy rozkłóconym jajkiem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180C pieczemy do złocistego koloru. Ja swoje piekłam ok.12 min. Wszystko zależy jednak od wielkości rogalików.
wtorek, 6 listopada 2018
Sałatka z pora II
Dziś znów sałatka. Jakoś się tak składa, że dla mnie jest to szybka alternatywa na posiłek- zwłaszcza jak wyjeżdżam. Moja św. pamięci Teściowa robiła tę sałatkę na specjalne okazje. Jako , że dodawała dużo pora danie to było trochę ostre i nie bardzo wszystkim przypadało do gustu. Postanowiłam je trochę złagodzić i tak powstała moja wersja. Oryginalną znajdziecie tutaj. Por zawiera w sobie bardzo dużo żelaza- dużo więcej niż buraki, dlatego polecany jest osobom z niedokrwistością.
Składniki:
- 4 białe części z małych porów
- 1 duże jabłko albo dwa małe
- 1 duża gruszka albo dwie małe
- puszka groszku ( duża lub mała , zależy jak lubicie)
- 5 jajek ugotowanych na twardo
- 5 małych ogórków konserwowych
- porządna garść posiekanej kapusty pekińskiej
- 2 łyżki majonezu
- 1 łyżka jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka łagodnej musztardy
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- sól, pieprz do smaku
Wykonanie:
Pora myję , kroję a następnie siekam na cienkie półplasterki. Jajka i ogórki kroję w kostkę. Gruszki i jabłka obieram , pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w kostkę taką samą jak jajka i ogórki. Wszystko wrzucam do miski. Dokładam do tego kapustę, odsączony groszek i mieszam. Z majonezu, jogurtu, musztardy, miodu, soli i pieprzu robię sos ( oczywiście poprzez dokładne wymieszanie składników). Dodaję go do sałatki i dokładnie mieszam.
Składniki:
- 4 białe części z małych porów
- 1 duże jabłko albo dwa małe
- 1 duża gruszka albo dwie małe
- puszka groszku ( duża lub mała , zależy jak lubicie)
- 5 jajek ugotowanych na twardo
- 5 małych ogórków konserwowych
- porządna garść posiekanej kapusty pekińskiej
- 2 łyżki majonezu
- 1 łyżka jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka łagodnej musztardy
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- sól, pieprz do smaku
Wykonanie:
Pora myję , kroję a następnie siekam na cienkie półplasterki. Jajka i ogórki kroję w kostkę. Gruszki i jabłka obieram , pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w kostkę taką samą jak jajka i ogórki. Wszystko wrzucam do miski. Dokładam do tego kapustę, odsączony groszek i mieszam. Z majonezu, jogurtu, musztardy, miodu, soli i pieprzu robię sos ( oczywiście poprzez dokładne wymieszanie składników). Dodaję go do sałatki i dokładnie mieszam.
poniedziałek, 5 listopada 2018
Sałatka z awokado, jajkiem i słonecznikiem
Nie ma to jak przygotować potrawę składającą się z samych rzeczy, które człowiek lubi. Jeśli jeszcze dołożymy do tego fakt, że potrawa ta to samo zdrowie i można ją jeść nieomalże bezkarnie to znak, że to muszą być warzywa. Tak!! to jest sałatka- moja ulubiona ostatnio. Zawiera w sobie pysznie chrupiącą sałatę lodową, cudownie orzechowe w smaku awokado, które w dodatku jest skarbnicą tłuszczu omega-3. Do tego papryka czerwona , która zawiera w sobie magnez, wit. C, D ale też mnóstwo antyoksydantów i uwaga - działa przeciwzmarszczkowo!!. Do tego klasyczne połączenie jajka i pomidora...hmmm...żałuję już , że ją zjadłam i chyba sobie dorobię ;)
Składniki :
- pół awokado
- pół czerwonej papryki
- 2-3 jajka ugotowane na twardo
- 2-3 śliwkowe żółte pomidory ( lub czerwone)
- pestki słonecznika
- sałata lodowa - do smaku
- szczypta soli i ew. do smaku trochę lnianego oleju ( drogie panie gorąco polecam!!)
Sałatę myję , osuszam papierowym ręcznikiem i drę w kawałeczki. Awokado kroję w cienkie kawałeczki. Pomidora i paprykę kroję w w plasterki i cienkie paseczki. Jajko kroję w ćwiartki. Wszystkie składniki łączę ze sobą, posypuję prażonym słonecznikiem - bo w końcu każda sałatka lubi jak coś chrupie . Delikatnie solę i skrapiam olejem lnianym. Olej ten jest szczególnie polecany , gdyż ma w sobie mnóstwo kwasów omega- 3 i obniża cholesterol LDL .
Składniki :
- pół awokado
- pół czerwonej papryki
- 2-3 jajka ugotowane na twardo
- 2-3 śliwkowe żółte pomidory ( lub czerwone)
- pestki słonecznika
- sałata lodowa - do smaku
- szczypta soli i ew. do smaku trochę lnianego oleju ( drogie panie gorąco polecam!!)
Sałatę myję , osuszam papierowym ręcznikiem i drę w kawałeczki. Awokado kroję w cienkie kawałeczki. Pomidora i paprykę kroję w w plasterki i cienkie paseczki. Jajko kroję w ćwiartki. Wszystkie składniki łączę ze sobą, posypuję prażonym słonecznikiem - bo w końcu każda sałatka lubi jak coś chrupie . Delikatnie solę i skrapiam olejem lnianym. Olej ten jest szczególnie polecany , gdyż ma w sobie mnóstwo kwasów omega- 3 i obniża cholesterol LDL .
poniedziałek, 29 października 2018
Kotlety mielone z ryżem
Muszę przyznać, że kotlety je zjadłam pierwszy raz w barze studenckim. Nie wiem czy głód ( niekoniecznie wiedzy) to sprawił, czy umiejętności nowego kucharza ale byłam nimi zachwycona. Postanowiłam zrobić je w domu, oczywiście po swojemu. Kotlety są bardzo delikatne i syte. Ważne też, że wychodzi ich dużo więcej, więc są nie tylko smaczne ale i ekonomiczne.
Składniki:
- 1,5 kg mięsa mielonego - najlepiej mieszanego ( wołowo - wieprzowego)
- 100 g ryżu
- 1 duża cebula
- 2 duże ząbki czosnku
- odrobinę bułki tartej
- sól, pieprz, kurkuma,
- natka pietruszki do smaku
- olej do smażenia
- 2 - 3 jajka kurze
Wykonanie :
Ryż gotuję do miękkości, studzę i dodaję do mięsa. Cebulę kroję w kosteczkę a czosnek drobno siekam. Podsmażam , trochę studzę i dodaję do mięsa. Dodaję jajka, posiekaną natkę pietruszki i doprawiam do smaku. Formuję kotlety i na koniec obtaczam je w bułce tarte, po czym smażę na złoty kolor.
Składniki:
- 1,5 kg mięsa mielonego - najlepiej mieszanego ( wołowo - wieprzowego)
- 100 g ryżu
- 1 duża cebula
- 2 duże ząbki czosnku
- odrobinę bułki tartej
- sól, pieprz, kurkuma,
- natka pietruszki do smaku
- olej do smażenia
- 2 - 3 jajka kurze
Wykonanie :
Ryż gotuję do miękkości, studzę i dodaję do mięsa. Cebulę kroję w kosteczkę a czosnek drobno siekam. Podsmażam , trochę studzę i dodaję do mięsa. Dodaję jajka, posiekaną natkę pietruszki i doprawiam do smaku. Formuję kotlety i na koniec obtaczam je w bułce tarte, po czym smażę na złoty kolor.
środa, 24 października 2018
Pasta ze słonecznika z pomidorami i żurawiną
Podobnie do wielu mam staję codziennie przed dylematem z czym zrobić kanapki. Staram się co i rusz wymyślić coś nowego, co zachęci moje dziecię , zwłaszcza do śniadań. Tym razem prezentuję Wam pyszną i bardzo zdrową pastę z ziaren słonecznika. Warto tu wspomnieć, że pestki te są bardzo bogatym źródłem fitosteroli ( obniżają cholesterol) i witaminy E ( witamina zdrowia i młodości). Polecam więc pastę nie tylko dla dzieci. Poza tym drogie Mamy - poza czasem namaczania pestek pastę robi się w niecałe 5 minut.
Składniki :
- pół szklanki ( ok.50-60g) pestek słonecznka
- 4 łyżki wody
- 6-7 suszonych pomidorów + olej z pomidorów ok 100ml
- garść suszonej żurawiny
- 1 średnie jabłko.
Wykonanie:
Wieczorem wsypuję pestki do szklanki mniej więcej do połowy i zalewam wodą. Zostawiam do rana. Rano odsączam i wrzucam do blendera. Dolewam wodę, olej z pomidorów oraz same pomidory. Jabłko obieram, kroję ( obojętnie jak). Wszystko razem miksuję w gładką pastę .
Składniki :
- pół szklanki ( ok.50-60g) pestek słonecznka
- 4 łyżki wody
- 6-7 suszonych pomidorów + olej z pomidorów ok 100ml
- garść suszonej żurawiny
- 1 średnie jabłko.
Wykonanie:
Wieczorem wsypuję pestki do szklanki mniej więcej do połowy i zalewam wodą. Zostawiam do rana. Rano odsączam i wrzucam do blendera. Dolewam wodę, olej z pomidorów oraz same pomidory. Jabłko obieram, kroję ( obojętnie jak). Wszystko razem miksuję w gładką pastę .
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























