Na jednym z portali kulinarnych zostałam zainspirowana zrobieniem pulpecików w sosie. Uwielbiam cukinię- zwłaszcza w takie mroźne dni jak dziś więc sięgnęłam po słoik z leczo cukiniowym, na który przepis znajdziecie na moim blogu i zabrałam się z werwą do pracy. Wyszło pysznie co możecie ocenić sami:)
Pulpety pod cukiniowo- pomidorową pierzynką:)
Pulpety
- 0,5 kg mięsa mielonego ( najlepiej mieszanego - wołowo - wieprzowego)
- pół pęczka natki pietruszki
- pół pęczka szczypiorku
- bułka - najlepiej czerstwa
- jajko
- 1 pokrojona w kosteczkę, i uduszona wcześniej na maśle cebulka
- 2 sprasowane ząbki czosnku
- sól, pieprz, odrobina curry
- olej
Do tego słoik litrowy z leczo cukiniowym
Rozgrzewamy patelnię. W misce mieszamy mięso z jajkiem, namoczoną i wyciściętą bułką, cebulą, czosnkiem, posiekaną drobno natką i szczypiorkiem ( również drobno pokrojonym) Dodajemy przyprawy i formujemy małe pulpeciki. Jeśli pulpeciki nie są zwięzłe dosypujemy bułki tartej. Obsmażamy nasze pulpeciki na patelni . Leczo rozgrzewamy w osobnym garnku i wrzucamy do niego pulpety. Dusimy wszystko około 15-20 minut.
Kuchnia jest miejscem gdzie rodzą się, wybuchają, wygaszają i umierają emocje. W mojej kuchni doświadczysz terapeutycznego działania gotowania.
środa, 23 stycznia 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Moja ulubiona surówka :)
Surówka ta często gościła w moim rodzinnym domu. Ja dodałam do niej jeden składnik i też serwuję ja mojej rodzinie tak często jak się da:)
Ulubiona surówka
- 1 główka małej kapusty pekińskiej
- 1 papryka czerwona
- 1 marchewka
- 1 średniej wielkości jabłko
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka octu
- 1łyżka oliwy z oliwek
- szczypta soli
Kapustę szatkujemy, paprykę kroimy w cienkie plasterki, jabłko i marchew ścieramy na dużych oczkach. Wszystkie składniki łączymy. Z cukru, oliwy, octu i soli robimy sos i polewamy nim surówkę. Odstawiamy na co najmniej pół godziny celem połączenia się składników.
Ulubiona surówka
- 1 główka małej kapusty pekińskiej
- 1 papryka czerwona
- 1 marchewka
- 1 średniej wielkości jabłko
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka octu
- 1łyżka oliwy z oliwek
- szczypta soli
Kapustę szatkujemy, paprykę kroimy w cienkie plasterki, jabłko i marchew ścieramy na dużych oczkach. Wszystkie składniki łączymy. Z cukru, oliwy, octu i soli robimy sos i polewamy nim surówkę. Odstawiamy na co najmniej pół godziny celem połączenia się składników.
Pieczony filet z indyka:)
To jest kolejny mój autorski pomysł na obiad. Pierś z indyka należy do najbardziej dietetycznych potraw a kiedy jest pieczona , to już w ogóle można sobie na ciut więcej pozwolić:) Przeszukałam mnóstwo stron z przepisami na marynatę do mięsa, bo niezwykle łatwo zrobić je suche i po prostu niesmaczne. Nie znalazłam nic szczególnego więc wymyśliłam sama.
Pieczony filet z indyka
- 1 filet z indyka tak około 1 kg
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki sosu worchester ( angielski sos, na bazie octu winnego, melasy, gorczycy itd. dostępny w internecie)
- 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
- 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- sól, pieprz
Z podanych wyżej składników, łącząc je robimy marynatę. Dokładnie wcieramy nią w mięso i dokładamy na noc do lodówki. Następnego dnia pieczemy w 180C ( termoobieg) przez około godzinę co 20 min mniej więcej polewając mięsko wodą Idealny jest do obiadu na gorąco ale także na zimno do kanapek.
Pieczony filet z indyka
- 1 filet z indyka tak około 1 kg
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki sosu worchester ( angielski sos, na bazie octu winnego, melasy, gorczycy itd. dostępny w internecie)
- 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
- 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- sól, pieprz
Z podanych wyżej składników, łącząc je robimy marynatę. Dokładnie wcieramy nią w mięso i dokładamy na noc do lodówki. Następnego dnia pieczemy w 180C ( termoobieg) przez około godzinę co 20 min mniej więcej polewając mięsko wodą Idealny jest do obiadu na gorąco ale także na zimno do kanapek.
Dzień babci:)
Dziś jest dzień babci i z tej okazji składam najserdeczniejsze życzenia wszystkim babciom. Mojej ukochanej Babci nie ma wśród nas ale wiem, że w dalszym ciągu się mną opiekuje i zawsze kiedy jest mi jej brak, albo zachodzi taka potrzeba jest ze mną i podaje mi z nieba pomocną dłoń:)
Cieszę się bardzo, że mój synek ma dwie babcie, które go kochają, rozpieszczają i będzie miał piękne z nimi wspomnienia, bo miłość babć czy dziadków jest bardzo ważna.
Dziś z okazji dnia babci coś czekoladowego;) Dostałam ten przepis od znajomej AgaTy z mniama:) dziękuję bardzo- dodałam coś od siebie i wyszło ciacho:)
Ciasto z colą podwójnie czekoladowe:)
- 250 g masła miękkiego
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 300 g cukru brązowego
- 3 łyżki kakao – z czubkiem
- Szczypta sody
- 200 ml coli
- 75 ml mleka
- 2 jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Polewa:
- 125 g masła lub margaryny
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 3-4 łyżki kakao
- 3-4 łyżki mleka
Rozgrzać piekarnik.(u mnie to był termoobiegu 180 st). Mąkę, cukier, kakao, proszek i sodę wymieszać. Masło - uprzednio stopione, wanilię, colę, mleko i jajka pomieszać, dodać do suchych składników, delikatnie pomieszać. Przełożyć do brytfanny. Piec ok. 40 min.
Jak będzie piekło się ciasto robimy czekoladową polewę. Wszystkie składniki razem po prostu zagotowujemy i mieszamy intensywnie do uzyskania gładkiej konsystencji.
Na gorące ciasto ( tak na gorące) wlewamy połowę naszej polewy i czekamy aż wsiąknie. Resztą polewy smarujemy ciasto jak już wystygnie:)
Ciasto jest wilgotne i delikatne. Przypomina odrobinę niedopieczone ale jest takie jak być powinno.:) Jest słodkie i leczy wszystkie bolączki:)
Cieszę się bardzo, że mój synek ma dwie babcie, które go kochają, rozpieszczają i będzie miał piękne z nimi wspomnienia, bo miłość babć czy dziadków jest bardzo ważna.
Dziś z okazji dnia babci coś czekoladowego;) Dostałam ten przepis od znajomej AgaTy z mniama:) dziękuję bardzo- dodałam coś od siebie i wyszło ciacho:)
Ciasto z colą podwójnie czekoladowe:)
- 250 g masła miękkiego
- 250 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 300 g cukru brązowego
- 3 łyżki kakao – z czubkiem
- Szczypta sody
- 200 ml coli
- 75 ml mleka
- 2 jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Polewa:
- 125 g masła lub margaryny
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 3-4 łyżki kakao
- 3-4 łyżki mleka
Rozgrzać piekarnik.(u mnie to był termoobiegu 180 st). Mąkę, cukier, kakao, proszek i sodę wymieszać. Masło - uprzednio stopione, wanilię, colę, mleko i jajka pomieszać, dodać do suchych składników, delikatnie pomieszać. Przełożyć do brytfanny. Piec ok. 40 min.
Jak będzie piekło się ciasto robimy czekoladową polewę. Wszystkie składniki razem po prostu zagotowujemy i mieszamy intensywnie do uzyskania gładkiej konsystencji.
Na gorące ciasto ( tak na gorące) wlewamy połowę naszej polewy i czekamy aż wsiąknie. Resztą polewy smarujemy ciasto jak już wystygnie:)
Ciasto jest wilgotne i delikatne. Przypomina odrobinę niedopieczone ale jest takie jak być powinno.:) Jest słodkie i leczy wszystkie bolączki:)
sobota, 19 stycznia 2013
Duńska zupa z porów
Dziś moja wersja tej zupki, dostosowana do potrzeb mojej rodziny. Musze przyznać, że por to nie jest moje ulubione warzywo . Dodawałam je zwykle do zupy dla walorów smakowych i substancji odżywczych a potem po prostu wyrzucałam. Działo się tak dopóki nie zjadłam tej zupki. Jest dość kaloryczna ale taka własnie zupka jest nam potrzebna o tej porze roku.
Duńska zupa z porów
- 4 białe części z porów
- 2 cebule
- 4 ziemniaki
- 4 kiełbaski śląskie ( może tez być wędzona szynka)
- serek topiony ( 100g)
- 1 litr bulionu ( może być z kostki)
- 2 łyżki masła
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- ser do posypania i natka pietruszki
W garnku rozgrzewamy łyżkę masła . Pory kroimy na poprzeczne paski o grubości ok 2 cm. ( tak jak plasterki kiełbasy się kroi) Wrzucamy na gorące masło i szklimy. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy drugą łyżkę masła . Cebulę i kiełbasę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na patelni. Można oczywiście zrobić to w jednym garnku ( podsmażyć wszystko razem) ale ja wolę zrobić w ten sposób. Kiedy pory będą zeszklone zalewamy je bulionem, dodajemy pokrojone w kosteczkę ziemniaki i gotujemy do miękkości na małym ogniu pod przykryciem. Kiedy kiełbaska ładnie się podsmaży dodajemy ją z cebulką do garnka z porami i gotujemy dalej. Kiedy wszystko będzie miękkie wrzucamy serek topiony i mieszamy aż całkowicie się rozpuści , wtedy też doprawiamy.To jest bardzo ważne żeby doprawić na końcu gdyż zupa może całkowicie nie wymagać już soli lub tylko odrobinę .Dekorujemy natką pietruszki i startym serem.
W oryginalnym przepisie dodają także 3/4 szklanki śmietany ja jednak uznałam ,że taka wersja jest wystarczająca.
Duńska zupa z porów
- 4 białe części z porów
- 2 cebule
- 4 ziemniaki
- 4 kiełbaski śląskie ( może tez być wędzona szynka)
- serek topiony ( 100g)
- 1 litr bulionu ( może być z kostki)
- 2 łyżki masła
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- ser do posypania i natka pietruszki
W garnku rozgrzewamy łyżkę masła . Pory kroimy na poprzeczne paski o grubości ok 2 cm. ( tak jak plasterki kiełbasy się kroi) Wrzucamy na gorące masło i szklimy. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy drugą łyżkę masła . Cebulę i kiełbasę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na patelni. Można oczywiście zrobić to w jednym garnku ( podsmażyć wszystko razem) ale ja wolę zrobić w ten sposób. Kiedy pory będą zeszklone zalewamy je bulionem, dodajemy pokrojone w kosteczkę ziemniaki i gotujemy do miękkości na małym ogniu pod przykryciem. Kiedy kiełbaska ładnie się podsmaży dodajemy ją z cebulką do garnka z porami i gotujemy dalej. Kiedy wszystko będzie miękkie wrzucamy serek topiony i mieszamy aż całkowicie się rozpuści , wtedy też doprawiamy.To jest bardzo ważne żeby doprawić na końcu gdyż zupa może całkowicie nie wymagać już soli lub tylko odrobinę .Dekorujemy natką pietruszki i startym serem.
W oryginalnym przepisie dodają także 3/4 szklanki śmietany ja jednak uznałam ,że taka wersja jest wystarczająca.
czwartek, 17 stycznia 2013
Kryzysowo-ekspresowe gnocchi z sosem pomidorowo-ziołowym
Danie robi się szybko - około 20 min, kosztuje niewiele i niewiele wymaga składników- można użyć resztek z poprzedniego dnia a smakuje wybornie:) Pomysłodawcami tego dania są panowie : Robert Makłowicz i Grzegorz Ostrowski :) To na ich przepisach bazowałam a wykonanie i cała reszta moje:)
Kryzysowo- ekspresowe gnocchi z sosem pomidorowo- ziołowym
Gnocchi ( czyli włoskie kopytka ziemniaczane)
- około pół kilo ugotowanych i sprasowanych ziemniaków - ja używam z poprzedniego dnia
- mąka ( około szklanki+ do posypania stolnicy)
- jajko
- sól, pieprz, szczypta gałki muszkotałowej
Ze wszystkich podanych składników zagniatamy ciasto- ma odchodzić od ręki . Następnie z kawałków ciasta formujemy wałeczki a z nich odcinamy około 3 cm kawałki. Wrzucamy je do gotującej się, osolonej wody i gotujemy 3 min od wypłynięcia
W tym samym czasie jak będą się gotowały nasze gnocchi robimy sos.
Sos pomidorowo-ziołowy
- 2 czubate łyżki gęstego przecieru pomidorowego
- spora łyżka masła (można zastąpić oliwą)
- 1-2 szklanki mleka 3,2% (raczej nie może być chudsze)
- 3 duże ząbki czosnku
- 1/2 łyżeczki cukru
- ulubione zioła ( bazylia, oregano, natka pietruszki, szczypiorek do woli)
- sól, piepr
Obrany czosnek kroimy na bardzo cienkie plasterki. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy czosnek, smażymy mieszając przez pół minuty, dodajemy przecier pomidorowy. Cały czas mieszając smażymy na średnim ogniu przez 2 minuty. Kiedy przecier lekko zacznie się na brzegach rondla brązowić, zdejmujemy z ognia. Wlewamy mleko, wsypujemy zioła, mieszamy. Stawiamy ponownie na ogniu i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu co chwilę mieszając przez 3-4 minuty.
Gnocchi polewamy sosem, startym lub pokrojonym serem ( taki jaki znajdziemy w lodówce) i pałaszujemy:)
Kryzysowo- ekspresowe gnocchi z sosem pomidorowo- ziołowym
Gnocchi ( czyli włoskie kopytka ziemniaczane)
- około pół kilo ugotowanych i sprasowanych ziemniaków - ja używam z poprzedniego dnia
- mąka ( około szklanki+ do posypania stolnicy)
- jajko
- sól, pieprz, szczypta gałki muszkotałowej
Ze wszystkich podanych składników zagniatamy ciasto- ma odchodzić od ręki . Następnie z kawałków ciasta formujemy wałeczki a z nich odcinamy około 3 cm kawałki. Wrzucamy je do gotującej się, osolonej wody i gotujemy 3 min od wypłynięcia
W tym samym czasie jak będą się gotowały nasze gnocchi robimy sos.
Sos pomidorowo-ziołowy
- 2 czubate łyżki gęstego przecieru pomidorowego
- spora łyżka masła (można zastąpić oliwą)
- 1-2 szklanki mleka 3,2% (raczej nie może być chudsze)
- 3 duże ząbki czosnku
- 1/2 łyżeczki cukru
- ulubione zioła ( bazylia, oregano, natka pietruszki, szczypiorek do woli)
- sól, piepr
Obrany czosnek kroimy na bardzo cienkie plasterki. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy czosnek, smażymy mieszając przez pół minuty, dodajemy przecier pomidorowy. Cały czas mieszając smażymy na średnim ogniu przez 2 minuty. Kiedy przecier lekko zacznie się na brzegach rondla brązowić, zdejmujemy z ognia. Wlewamy mleko, wsypujemy zioła, mieszamy. Stawiamy ponownie na ogniu i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu co chwilę mieszając przez 3-4 minuty.
Gnocchi polewamy sosem, startym lub pokrojonym serem ( taki jaki znajdziemy w lodówce) i pałaszujemy:)
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Zupa odchudzająco-lecząca:)
To jest zupa - lek na całe zło. Na zły humor, na zbyt dużo kilogramów, na kaca i na pierwsze objawy choroby. Z dedykacją dla mojej Pauli.
Zupa odchudzająco - lecząca
- 1 mała główka kapusty białej
- 2-3 kolorowe papryki
- 2 cebule
- 5 dużych ziemniaków
- 2 marchewki
- 3 ząbki czosnku
- puszka pomidorów
- pęczek koperku
- pęczek natki pietruszki
- sól, pieprz , ulubione zioła
- 1 łyżka masła
Kapustę szatkujemy, paprykę, marchewkę i ziemniaki a także cebulę kroimy w kosteczkę. Czosnek drobno siekamy. Kapustę i ziemniaki wrzucamy do garnka i zalewamy wodą, Wstawiamy do gotowania. Marchew, cebulę, czosnek, paprykę podsmażamy około 10 minut na masełku i też wrzucamy do garnka. Gotujemy do tej pory na małym ogniu ,aż zmięknie kapusta. Dodajemy wtedy pomidory, posiekaną natkę pietruszki oraz posiekany koperek i ulubione zioła np bazylię. Gotujemy jeszcze około 20 minut i doprawiamy do smaku.
Zupka ta ma bardzo mało kalorii, więc można pałaszować ją w dowolnej ilości o dowolnej porze dnia i nocy:)
Zupa odchudzająco - lecząca
- 1 mała główka kapusty białej
- 2-3 kolorowe papryki
- 2 cebule
- 5 dużych ziemniaków
- 2 marchewki
- 3 ząbki czosnku
- puszka pomidorów
- pęczek koperku
- pęczek natki pietruszki
- sól, pieprz , ulubione zioła
- 1 łyżka masła
Kapustę szatkujemy, paprykę, marchewkę i ziemniaki a także cebulę kroimy w kosteczkę. Czosnek drobno siekamy. Kapustę i ziemniaki wrzucamy do garnka i zalewamy wodą, Wstawiamy do gotowania. Marchew, cebulę, czosnek, paprykę podsmażamy około 10 minut na masełku i też wrzucamy do garnka. Gotujemy do tej pory na małym ogniu ,aż zmięknie kapusta. Dodajemy wtedy pomidory, posiekaną natkę pietruszki oraz posiekany koperek i ulubione zioła np bazylię. Gotujemy jeszcze około 20 minut i doprawiamy do smaku.
Zupka ta ma bardzo mało kalorii, więc można pałaszować ją w dowolnej ilości o dowolnej porze dnia i nocy:)
sobota, 12 stycznia 2013
Grillowane burgery z indyka
Jest to mój autorski pomysł na bardzo dietetyczne bo całkowicie bez tłuszczu burgery z indyka przyrządzone na grillu.
Grillowane burgery z indyka
- 800g mielonego mięsa z indyka
- pół pęczka natki pietruszki
- 1 jajko
- 3 ząbki duże czosnku
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka papryki mielonej słodkiej
- 1 łyżeczka curry
- 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka musztardy
- sok z połowy cytryny
- sól, pieprz do smaku
- około 2 łyżeczek bułki tartej do zagęszczenia masy mięsnej
Sposób wykonania jest banalny gdyż łączymy wszystkie podane składniki i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę w celu połączenia składników. Potem formujemy kotleciki i grillujemy z każdej strony do uzyskania złotego koloru.
Jeśli ktoś woli troszkę pikantniejsze mięsko proponuję dodać chili i ostrej papryki.
Grillowane burgery z indyka
- 800g mielonego mięsa z indyka
- pół pęczka natki pietruszki
- 1 jajko
- 3 ząbki duże czosnku
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka papryki mielonej słodkiej
- 1 łyżeczka curry
- 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
- 1 łyżeczka musztardy
- sok z połowy cytryny
- sól, pieprz do smaku
- około 2 łyżeczek bułki tartej do zagęszczenia masy mięsnej
Sposób wykonania jest banalny gdyż łączymy wszystkie podane składniki i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę w celu połączenia składników. Potem formujemy kotleciki i grillujemy z każdej strony do uzyskania złotego koloru.
Jeśli ktoś woli troszkę pikantniejsze mięsko proponuję dodać chili i ostrej papryki.
Twarożek o lekkim zabarwieniu wiosennym :)
Dziś pomysł na śniadanko, które przypomina w taki zimowy dzień o pięknej wiośnie.
Twarożek o lekkim zabarwieniu wiosennym
- kostka twarogu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- mały pęczek szczypiorku
- kiełki rzodkiewki
- sól, pieprz do smaku
Twaróg rozdrabniamy w miseczce, dodajemy cieniutko pokrojony szczypiorek, i jogurt naturalny. Posolić dopieprzyć:) i udekorować kiełkami rzodkiewek.
Twarożek o lekkim zabarwieniu wiosennym
- kostka twarogu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- mały pęczek szczypiorku
- kiełki rzodkiewki
- sól, pieprz do smaku
Twaróg rozdrabniamy w miseczce, dodajemy cieniutko pokrojony szczypiorek, i jogurt naturalny. Posolić dopieprzyć:) i udekorować kiełkami rzodkiewek.
środa, 9 stycznia 2013
Zupa- krem podwójnie selerowa
Dziś przepis na bardzo zdrową zupkę krem, która jest bardzo odżywcza, niskokaloryczna i energetyczna. Przepis znalazłam w książce pani Ewy Wachowicz pt. EWA GOTUJE i troszkę zmodyfikowałam do swoich potrzeb. Zupka nosi taką nazwę, gdyż zawiera dwa rodzaje selera.
Zupa - krem podwójnie selerowa.
- 0,5 kg selera naciowego
- 1 średni seler w korzeniu
- biała część z 1 pora
- 1 duża cebula
- 1 litr rosołu lub wywaru warzywnego
- 2 łyżki oleju
- sól, pieprz, listek laurowy, natka pietruszki , lubczyk, gałka muszkatołowa
- śmietana lub jogurt naturalny
Selera naciowego kroimy na małe plasterki a tego w korzeniu na małe kawałeczki. Cebulę kroimy w kosteczkę a pora w półplasterki. Wszystko razem podsmażamy na oleju przez około 10-15 min. Po podsmażeniu dolewamy rosół, wrzucamy listek laurowy i gotujemy do miękkości. Kiedy warzywka będą już ugotowane całość miksujemy i doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Zabielamy śmietaną lub jogurtem naturalnym( wcześniej hartujemy nasz zabielacz gorącą zupką tak, aby nic się nie zważyło cokolwiek dodacie). Można jeść zupkę bez dodatków ale smaczna jest z ziemniaczkami , ryżem lub czosnkowymi grzaneczkami.
Zupa - krem podwójnie selerowa.
- 0,5 kg selera naciowego
- 1 średni seler w korzeniu
- biała część z 1 pora
- 1 duża cebula
- 1 litr rosołu lub wywaru warzywnego
- 2 łyżki oleju
- sól, pieprz, listek laurowy, natka pietruszki , lubczyk, gałka muszkatołowa
- śmietana lub jogurt naturalny
Selera naciowego kroimy na małe plasterki a tego w korzeniu na małe kawałeczki. Cebulę kroimy w kosteczkę a pora w półplasterki. Wszystko razem podsmażamy na oleju przez około 10-15 min. Po podsmażeniu dolewamy rosół, wrzucamy listek laurowy i gotujemy do miękkości. Kiedy warzywka będą już ugotowane całość miksujemy i doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Zabielamy śmietaną lub jogurtem naturalnym( wcześniej hartujemy nasz zabielacz gorącą zupką tak, aby nic się nie zważyło cokolwiek dodacie). Można jeść zupkę bez dodatków ale smaczna jest z ziemniaczkami , ryżem lub czosnkowymi grzaneczkami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)