piątek, 21 sierpnia 2020

Włoskie ciasteczka orzechowe

 Moja miłość do słonecznej Italii jest znana wszystkim wiernym czytelnikom bloga. Nie zdziwi więc Was kolejny przepis z tego rejonu Europy. Włosi są znani z tego, że gotują z małej ilości składników i z takich ogólnie dostępnych. Do wyrobu tych ciasteczek potrzebujemy jedynie 3 składników a włącznie z pieczeniem robi sie je w 20 minut. To wywołuje mnóstwo radości , nie tylko u jedzących ale także u osoby, która piecze. Z podanej porcji wyszło mi 20 ciasteczek.

Składniki:

- 250g zmielonych orzechów włoskich

- 100 g cukru pudru

- 1 duże jajko


Wykonanie jest niezwykle proste. Wszystkie składniki łączymy w kleistą masę. Formujemy kulki, jednakowej wielkości i układamy na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, po czym spłaszczamy je palcami. Pieczemy w temp. 180C około 12-13 min. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.




czwartek, 20 sierpnia 2020

Lubawski Zagraj

Co region to obyczaj, w tym kulinarny. Przeprowadzając się w strony męża miałam okazję poznać smaki mazurskie ale też, te z bardziej lokalnej społeczności. Jednym z nich jest właśnie Zagraj. Jest to rodzaj kartoflanki z lanymi kluseczkami i tłustymi mięsami lub boczkiem. Idealna na chłodniejsze dni bo bardzo rozgrzewa ale też na mniej zasobną kieszeń, gdyż składniki na nią dość tanie i dostępne w każdym sklepie. Rodzaj kiełbasy można też sobie dowolnie wybrać - nawet może być wersja bez kiełbasy i też będzie dobra , choć oryginalnie jednak jest z nutą wędzonki. Idealnie nadają się do niej skóry z boczku lub wędzona kiełbasa. Jak wiecie gotuję zazwyczaj dla 5 osób i zupy na dwa dni więc sami zdecydujcie na ile porcji jest ta potrawa ;)

Składniki:

- 1,5 kg ziemniaków
- 2 marchewki
- kawałek korzenia selera ( wielkości spodu dłoni)
- 1 korzeń pietruszki
- 4-5 ziarna angielskiego
-  4-5 listków laurowych
- 2 cebule
- 2-3 pęta kiełbasy
- 3 ząbki czosnku
- skórka wędzona lub wędzone kości
- pieprz, sól do smaku
- natka pietruszki, seler naciowy do smaku

Do kluseczek:
- 2 jajka
-ok.100 g mąki
- 3 łyżki mleka
- szczypta soli

Ziemniaki myję, obieram i kroję w kostkę. Marchew kroję w plasterki. Resztę warzyw, prócz cebuli obieram. Wszystko wrzucam do garnka razem z wędzonką, listkami laurowymi i zielem angielskim. Zalewam wodą i zaczynam gotować. Kiełbasę kroję w półplasterki, cebulę w kosteczkę a czosnek bardzo drobno siekam. Podsmażam to wszystko na patelni.  Kiedy ziemniaki zmiękną dodaję zawartość patelni i seler naciowy drobno posiekany.  Jajka mieszam z mąką, mlekiem i odrobine soli na zwarte ciasto - gęstsze niż na naleśniki. Kiedy zupa będzie praktycznie ugotowana wrzucam za pomocą widelca lub lejka kluseczki do zupy. Gotuję dosłownie 3 minuty . Dopiero wtedy doprawiam pieprzem i solą - z tą ostatnią doradzam ostrożnie. Natką pietruszki jest dodawana bezpośrednio na talerz , gdyż dodaje to świeżości daniu. 


środa, 19 sierpnia 2020

Kotlety z cukinii, kaszy kus kus i mozarelli

 Sezon na cukinię trwa. Na moim blogu znajdziecie dużo przepisów na dania z cukinią , gdyż bardzo lubimy w domu to warzywo. Wciąż jednak szukam nowych pomysłów na wykorzystanie tego cudownego daru natury. To danie zostało stworzone z resztek, jak wiele dań w moim domu - w końcu filozofia zero waste zobowiązuje ;) Kotleciki są chrupiące z zewnątrz a delikatne i rozpływające się w ustach wewnatrz. Jeśli nachodzi Was ochota na kotlety a nie do końca jesteście przekonani do mięsa - zapraszam do wypróbowania tego przepisu. Z podanych składników wyszło mi 10 kotlecików.

Składniki:

- pół szklanki kaszy kus-kus

- 1, 5 cukinii

- 1 mozarella

- 1 łyżka natki pietruszki

- 1 duże jajko

- bułka tarta do związania 

- sól, pieprz, czosnek do smaku.

Kaszę kus kus, zalałam ciepłą wodą - tak 1 cm nad powierzchnię kaszy i poczekałam aż kasza napęcznieje. Cukinię umyłam, obrałam i starłam na tarce o dużych oczkach. Mozarellę porwałam na drobne kawałeczki. Połaczyłam kaszę , cukinię i ser. Dodałam do tego jajko, pietruszkę, doprawiłam do smaku - na koniec bułka tarta do uzyskania klejącej się masy. Z masy zaczęłam formować kotleciki, które następnie usmażyłam . 




wtorek, 18 sierpnia 2020

Tabbouleh

 Ostatnio kulinarnie byliśmy w Hiszpanii a dziś Liban i jego najbardziej znana odmiana sałatki. Cóż mogę o niej powiedzieć - lekka, smaczna i bardzo pożywna. Orygnalnie zawiera w sobie cebulę, jednak w związku z faktem, że nie mogę jeść surowej cebuli u mnie jest w takiej wersji. Jestem zdania, że zawsze można według swojego gustu potrawę zmienić. Proponuję jeść ją jako przekąskę lub lekką kolację. Jedna tylko uwaga co do oleju - ja używam lnianego , gdyż do potraw na zimno jest najzdrowszy i zawiera najkorzystniejszą proporcję kwasów Omega -3 do Omega 6, czyli mówiąc po ludzku świetnie wpływa na naszą odporność. Obniża poziom złego cholesterolu podwyższając przy okazji poziom tego dobrego.

Porcja jak zazwyczaj u mnie na 5 osób.

Składniki :

- 200g kaszy bulgur

- pół dużej czerwonej papryki

- 2 średniej wielkości pomidory

- 2 średniej wielkości ogórki

- skórka i sok z jednej małej cytryny

- garść liści mięty

- pęczek natki pietruszki

- solidna łyżka oleju lnianego ( lub oliwy z oliwek) 

-  2-3 duże ząbki czosnku

- sól, pieprz do smaku.


Kaszę gotuję według przepisu na opakowaniu i studzę. Pomidory sparzam, opieram ze skórki i kroję w kawałeczki. Ogórki i papryki myję dokładnie i kroję w małe kawałeczki. Cytrynę sparzam, ścieram skórkę i wyciskam sok. Czosnek przeciskam przez praskę. Wszystko razem mieszam z kaszą. Zioła dokładnie myję , drobno siekam i dodaję do sałatki . Wszystko mieszam. Na koniec dodaję olej , sól i pieprz. Znów mieszam. Odkładam na conajmniej godzinę do lodówki. 




czwartek, 13 sierpnia 2020

Gazpacho

 Upały nie ustają, a w taki dzień jak dziś zjadłoby się coś szybkiego, lekkiego i zdrowego. Co jest lepszego wtedy niż chłodnik. Zdałam sobie sprawę, że na moim blogu brak jest chlodników , pomimo tego, że robię je dość często. Ta sytuacja winna się zmienić , będę dodawać więc przepisy na chłodniki. Zaczniemy od tradycyjnego hiszpańskiego, czyli gazpacho. Jak zwykle najlepsze rzeczy wynikają z prostoty, gdyż to danie biednej , andaluzyjskiej społeczności, która wykorzystywała to, co miała akurat pod ręką. Uważam, że nie ma nic wspanialszego o tej porze roku jak dojrzewające w słońcu pomidory, soczysta papryka czy pełne wody ogórki. To budzi tyle moich pozytywnych emocji, że najchętniej pomroziłabym i zajadała to w zimie, gdyby ....nie było tak zimno a to danie jednak zjada się schłodzone :) Będzie jednak co wspominać. Danie to można przygotować wieczorem, co jest dodatkowym atutem, gdyż wieczorami robi się chłodniej i nie trzeba czekać aż następnego dnia się schłodzi. Jeśli dodam jeszcze , że można zużyć resztki warzyw, a już na bank resztki pieczywa to może dodatkowo przekonam do tej zupy wielbicieli filozofii zero weste, którą zresztą sama wyznaję.

Porcja na 3-4 osoby

Składniki :

- 3 duże, mięsiste pomidory

- 1 duży, szklarniowy ogórek

- 1 średniej wielkości, czerwona papryka

- 1 mała, lub pół dużej cebuli białej

- 4 ząbki czosnku

- 4 łyżki oliwy

- ok.300 ml zimnej wody

- 6 kromek chleba tostowego, wieloziarnistego ( możecie użyć 3 normalnych)

- łyżeczka octu jabłkowego

- sól, pieprz, zioła prowansalskie do smaku

Wszystkie warzywa dokładnię myję. Pomidory sparzam i zdejmuję z nich skórkę. Ogórka i cebulę obieram ze skórki. Paprykę pozbawiam gniazd nasiennych. Oliwę mieszam z solą, pieprzem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Do miski z oliwą wkruszam 3 kromki chleba tostowego ( lub 2 zwykłego)- ma powstać papka chlebowa. Jeśli jest za gęsta dolewamy trochę wody. 

Do garnka lub blendera wrzucam pokrojone w kawałki pomidory i cebulę. 1/3 ogórka i papryki zostawiam a resztę kroję w kawałki i wrzucam do garnka/blendera. Dodaję do warzyw papkę chlebową  ocet i resztę wody - miksuję na gładką masę i wkładam do lodówki na minimum 2-3 godziny. Resztkę chleba kroję w małe kawałeczki i smażę grzanki ( dodając do nich najlepiej ziół prowansalskich). Pozostawionego ogórka i paprykę kroję w kosteczkę - będzie z grzankami dodatkiem chrupiącym do zupy. Całość można udekorować koperkiem lub szczypiorkiem ( taki polski dodatek do hiszpańskiej zupy).




poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Sałatka z selerem, szynką i winogronami

Czasem bardzo chce się zjeść Coś- najlepiej, żeby owo coś było szybkie, smaczne i nie wymagało dużo pracy ani jakiś szczególnych składników. Takie "Coś" pod postacią przepisu na pyszną sałatkę niosę Wam w darze. Taka sałatka działa odprężająco nie tylko podczas procesu przygotowywania ale także podczas jedzenia. Dobrze sprawdza się występując w menu na imprezy wszelkiego rodzaju. Może nie jest do końca zdrowa - bo jednak trochę majonezu jednak jest ale poza tym.....Sprawdźcie sami ;)

Składniki:
- 30 g selera w korzeniu
- 2 duże pomidory
- 4 duże jajka kurze ugotowane na twardo
- 150g szynki konserwowej
- ok.3 łyżek majonezu
- winogrona - taka spora garść
- sól, pieprz

Seler obieram, myję i ścieram na tarce o dużych oczkach ( tak , jak do ogórków). Jajka obieram i kroję w drobną kostkę lub przeciskam przez krajalnicę/gilotynę.  Pomidora myję , pozbawiam białej części i kroję w grube plastry. Szynkę kroję w cienkie paseczki. Winogrona myję i przekrajam na pół.
Sałatkę składam w następujący sposób: jajka mieszam z selerem i to jest 1 warstwa. Na to układam plastry pomidora. Pomidora doprawiam według uznania solą i pieprzem. Na pomidora kładę szynkę. Wszystko przykrywam pierzynką z majonezu. Na wierzch układam połówki winogron. Wkładam do lodówki i pozwalam , żeby wszystko miało szansę się dokładnie ze sobą " zapoznać". Daję na to ok. 2 godzin.
Nie jest rzeczą prostą dla mnie zrobić zdjęcie sałatce - wynik mojej próby Wam przedstawiam - jeśli ktoś umie lepiej czekam na propozycje ( oczywiście ze zrobionym zdjęciem swojej potrawy bo na sucho to każdy potrafi ;) ) 



sobota, 11 lipca 2020

Drożdżowe z letnimi owocami i kruszonką

Latem możemy cieszyć się polskimi sezonowymi owocami , np. porzeczkami i agrestem. Samo zrywanie owoców, czyszczenie jest uspokajające a jeśli dodamy do tego relaks przy wyrabianiu ciasta drożdżowego dostaniemy kuchenne SPA połączone z siłownią:D Do tego jest to przepis, który możecie przygotować wspólnie z dziećmi. Moje dziecko lubi robić kruszonkę czy wyrabiać ciasto. Zatem, jeśli nie wiecie co przygotować na weekend a do tego macie ochotę na wyłądowanie nadmiaru wszystkich emocji, uzbieranych w czasie tygodnia - zapraszam do wypróbowania przepisu. Przepis jest na największą blachę jaką macie lub podzielcie ciasto na pół - połowę można wykorzystać później lub upiec bułeczki.

Składniki:
- 2 kostki masła 
- 4 jajka - kurze, duże
- kostka drożdży
- ok.220 ml ciepłego mleka
- trochę oliwy
- ok.1,5 kg mąki
- 7-8 łyżek cukru + 50g cukru pudru do kruszonki
- sezonowe owoce : u mnie agrest i czerwone porzeczki

Jestem zwolenniczką dodawania masła do ciasta nie margaryny jedną kostkę więc rozpuszczam a drugą zostawiam do kruszonki. Na początku robię zaczyn: kostkę drożdży rozkruszam w misce, dodaję do niego cukier, mleko i łyżkę mąki. Wszystko dokładnie mieszam , przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok.15-30 min. Zaczyn powinien podwoić objętość.
Po tym czasie dodaję przestudzone masło, jajka i ok 400 g mąki. Zaczynam wyrabiać dodając sukcesywnie mąkę. Kiedy ciasto jest w miarę zbite ale jeszcze się trochę klei smaruję dłonie oliwą. Jest to dobre zarówno dla dłoni jak i dla ciasta , gdyż pozwala nawilżyć dłonie a do ciasta nie dodajemy zbędnej mąki pozwalając pracować glutenowi. Ciasto wyrabiamy tak długo aż w środku usłyszymy pękające pęcherzyki powietrza, jest elastyczne, miękkie i jasne. Wtedy opruszamy delikatnie miskę mąką, formujemy kulę z ciasta układamy w misce. Miskę przykrywamy ściereczką  i znów odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę. Jak jest cieplej w pomieszczeniu to nawet krócej. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Po tym czasie znów odrobinę wyrabiamy ale tylko po to, aby pozbyć się nadmiaru gazu . Teraz albo dzielimy ciasto na pół i połowę zamrażamy lub robimy ciasto na dużą blachę lub pieczemy z połowy bułęczki. Ja upiekłam bułeczki z połowy. Mozna w tym miejscu powiedzieć, że przecież istnieje możliwość zrobienia ciasta z połowy składników - owszem ale tu za jedną pracą mam dwie porcje ciasta a nie mam aż tylu emocji do rozładowania , żeby robić na dwa razy;) Kiedy ciasto jest już w blasze wyłożonej papierem do pieczenia układamy na nim umyte i oczyszczone owoce. Do miski wkładamy około 300-400g mąki ( tyle Wam powinno zostać z podanej ilości po wyrobieniu całego ciasta), cukier puder i masło i wyrabiamy kruszonkę, która posypujemy ciasto. Całość pieczemy w 180C ( 160 C z termoobiegiem) około 50 min ( z termoobiegiem krócej).
Dodaj podpis




czwartek, 2 lipca 2020

Włoski krem kawowy

Dziś coś z kategorii efektów szybkich , smacznych i generalnie wow!!. Słodki, kremowy odpowiednik kawy - idealny na upały. Jako, że uczę się języka włoskiego to często zaglądam na różne włoskie strony , na jednej z nich znalazłam ten przepis . Tylko 3 składniki, robi się w 3 min ale jaki rezultat ....- Przepis na 4-5 porcji

Składniki:
- 200 ml bardzo zimnej wody
- 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- 7 łyżeczek cukru pudru.
opcjonalnie owoce , kakao, cynamon do dekoracji i smaku. U mnie czereśnie.

Wodę trzymałam całą noc w lodówce, żeby nabrała odpowiedniej temperatury. Do wysokiego naczynia wsypałam kawę rozpuszczalną , cukier i dolałam wodę. Miksowałam do uzyskania kremu dosłownie 3 min na średnich obrotach.
Krem można podawać jako deser albo jako dodatek do spienionego mleka i będzie forma kawy.




środa, 1 lipca 2020

Risotto z brązowego ryżu z warzywami w towarzystwie bobu

To danie jest pełne smaku i zdrowia. Pozwala świetnie wyczyścić lodówkę z resztek warzyw i przemycić , zdrowszy brązowy ryż dla tych , którzy nie przepadają za tą odmianą. Danie to ma zastosowanie bardzo uspokajające - krojenie warzyw w drobną kosteczkę, mieszanie ma właściwości kojące. Polecam więc wszystkim zestresowanym, zmęczonym jako darmowy lek uspokojający.

Składniki :

- 200g ryżu brązowego
- pół pomarańczowej papryki
- 2-3 łodygi selera naciowego
- 1 marchewka.
- kilka rzodkiewek
- 100g bobu - ugotowanego wcześniej i ostudzonego
- 1 cebula
- 2-3 duże ząbki czosnku
- 50 g masła
- woda - tyle, żeby ryż był miękki. U mnie gorącej około 400 ml.
-  sól, pieprz do smaku.

Na początek drobno siekam warzywa : paprykę, seler, rzodkiewki, cebulę i czosnek. Marchewkę obieram za pomocą obieraczki do julienne w cienkie pasy. Na patelni rozpuszczam masło. Ryż płuczę w zimnej wodzie. Na rozgrzane masło wrzucam cebulę i czosnek, chwilę szklę. Kiedy zacznie do waszych nosów dochodzić aromat czosnku dodajemy ryż i chwilę smażymy. Dodajemy seler, paprykę , rzodkiewki i marchewkę. Zalewamy wodą. Teraz pozostaje już tylko dolewać wodę, sukcesywnie jak ryż będzie wchłaniał i co jakiś czas mieszać. Na koniec doprawić i dodać obrany ze skórki bób.



Bób z pomidorem w towarzystwie boczku

Przepis na to danie dostałam od koleżanki Joli. Lubię próbować nowości dlatego postanowiłam popełnić to danie. Kiedyś jadłam coś podobnego ale w takim towarzystwie jest bób zdecydowanie lepszy niż to , co do tej pory próbowałam.

Składniki :

- 500 g bobu
- 2 duże, mięsiste pomidory
- 100 g wędzonego boczku
- kilka liści sałaty - u mnie lodowa
- pestki słonecznika
- koperek do posypania.

Wykonanie jest niezwykle proste - bób gotuję 15 min w osolonym wrzątku. Po ostygnięciu obieram ze skórek. Wiem, że jada się go ze skórką - u mnie jest bez i basta ! Boczek kroję w kawałeczki i smażę w chrupiące kosteczki. Pod koniec smażenia, wyłączam ogień  i delikatnie dodaję bób.
Na talerzach rozkładam sałatę, kroję pomidora w plastry i układam na talerzach. Na pomidora nakładam bób i boczek. Posypuję ziarnami słonecznika i koperkiem.